Czy w Korei Południowej można zjeść i przeżyć? (część 2)

Jedzenie, to chyba druga rzecz – zaraz po pracy  – na którą Koreańczycy poświęcają najwięcej czasu. Z tego co się dowiedzieliśmy to większość ludzi jada na ulicach, jest to tzw. Street Food, o którym pisaliśmy w poprzedniej notce, bądź stołuje się w restauracjach i lokalach gastronomicznych. Dlaczego gotowanie w restauracji jest praktycznie takie same jak gotowanie w domu?  To proste, siadasz za stołem w którym jest dziura pośrodku, kelner przynosi Ci kociołek z węglem( niekiedy są wersje elektroniczne) rozpalasz, i następnie sam sobie wg własnego uznania przyrządzasz jedzenie. W większości restauracji to jedynie mięso  dostajesz do stołu a resztę dostawek, warzyw, sosów przynosisz samodzielnie z miejsca, gdzie wszystko leży w postaci tzw szwedzkiego stołu. Każdy dodatek ma swoje miejsce i wszystko jest poukładane, nie ma miejsca na nieporządek. Tak więc samodzielnie gotujesz i jesz jak długo chcesz. Rekordowo siedzieliśmy chyba przez półtorej godziny, jedząc i obserwując obok siedzącego Koreańczyka. Dlaczego? Bo przez godzinę siedział w założonym kwiecie lotosu i konsumował spokojnie obiad:)

DSC07257

Restauracje oraz lokale możemy także pogrupować na te z normalnymi krzesłami i stołami, gdzie nad stołem jest ruchoma rura okapowa oraz na takie gdzie siada się tyłkiem na poduszce, i je przy niskim stole. My polubiliśmy tą drugą wersję. Jest ona dla nas bardziej Koreańska. Co jest śmieszne, to Koreańczycy jedząc na normalnych krzesłach i tak siadają na nich jak na ziemi, zakładając nogi na siebie, bądź krzyżując. Bardzo ciekawe 🙂 Miejsca w których się jada na podłodze, są zazwyczaj na specjalnym podwyższeniu, na które wchodzimy już bez butów i jest to ściśle przestrzegane.

DCIM102GOPRO

Tak wygląda sprawa z miejscem. Teraz co znajduje się na takim stole?

Zamawiamy zawsze danie główne, czyli ryba, bądź mięso- najczęściej wieprzowina, rzadziej kurczak. Mięso zazwyczaj w długich plastrach, dlaczego? Bo podpiekamy wszystko na ogniu na początku, a następnie za pomocą wielkich nożyczek tniemy na małe kawałki, takie na kęsa. Boczek występował także pod postacią ultra cienkich ruloników, niestety nie udało nam się tego upolować. Co ciekawe – nie widzieliśmy nigdy przypraw na stole ani soli.

DSC07170

DSC07107

Reszta, co ląduje na naszym stole, jest całkowicie darmowa, i mało tego- możemy sobie dokładać więcej i więcej. To jest właśnie piękne w tej kuchni!

Dodatki to zazwyczaj:

  • kim chi- fermentowana kapusta pekińska na ostro z chili, pochwale się- zrobiliśmy już taką w domu, poczeka jeszcze 4 tygodnie zanim otworzymy dla pełnego efektu.
  • Sałata- większość dań konsumowaliśmy w sposób następujący: Liść sałaty, na to nakładamy ryż, mięso, dodatki, zawijamy i chap do buzi. Nauczyli nas Koreańczycy.
  • marynowany seler, rzodkiew
  • wędzone tofu
  • pasta ostra chilli
  • różnego rodzaju kiełki, np.: fasoli
  • grzyby marynowane
  • oraz masa innych, zależnie od restauracji

DSC06926

DSC06727

Do każdego posiłku dostajesz wodę wraz z metalowymi kubeczkami oraz gorące ściereczki do wytarcia rąk.

Danie, które nas zaciekawiło ( nazwy nie pamiętamy:(  ) było jednak zupełnie inne. Na kolację zabrał nas BBoy Krops, serwując zupę, która w środku miała chiński makaron, makaron sojowy, masę warzyw, kiełbasę, kimchi,tofu i jeszcze inne dodatki. Wszystko popiliśmy przysmakiem (SzI CZE), który popija się przed snem, i jest bardzo popularny w łaźniach koreańskich.

DSC07334

DSC07335

Obowiązkowo przy posiłku jest także skosztować buteleczkę SOJU, czy to smakowe, czy tradycyjne, czy pod postacią mętnego napoju. Zawsze gasi pragnienie i zabija ostrość, podobnie jak sałata.

Jedzenie w restauracjach, przypadło nam do gustu. Nie jest ono specjalnie tanie, ale i w zależności od miejsca można znaleźć korzystne ceny.

Przykładowo, obiad dla dwóch osób w postaci: Ryba dla dwóch osób, zupa miso, masa dokładek, w jednym miejscu kosztował prawie 60 zł, w innym już 35zł. Wszystko jest zróżnicowane i na pewno nie dostaniecie angielskiego menu, a jeszcze rzadziej menu obrazkowego, ale i tak można się w jakiś sposób porozumieć i dogadać.
PRZEKĄSKI i JEDZENIE W SKLEPACH: Mamy także kilka alternatyw na jedzenie w restauracjach! Nasz hit- jedzenie w sklepie GS25 oraz 7Eleven. W każdym z nich jest mikrofalówka do przygotowania tzw lunchboxów, a także czajniki do gotowania wody na zupki instant. Cena lunchboxu około 4 tys WON(12zł),a gotowego dania do podgrzania ok 8 tys WON, czyli 24zł. Zawsze to taniej, tym bardziej że danie starcza na dwie osoby i to na pełno!

DSC06849

DSC06848

Typowa przekąska, wybierana częściej niż batony i czipsy. Trójkącik ryżowy zawinięty w algi morskie, w środku krewetka, tuńczyk, kurczak i różne sosy. Daje energii 🙂 —> to na góre pod lunchboksy.

przekąski

SŁODYCZE I CZIPSY: Na koniec jeszcze kilka smakołyków!

DSC06668Typowy baton z USA. Wszystkie Hershey też tam można dostać. Sprowadzają duuużo słodkości ze Stanów.

DSC06664Wszystkie możliwe rodzaje OERO 🙂 bardzo bardzo dobre 🙂

DSC06665Bardzo się ucieszyliśmy jak znaleźliśmy nutelle z polskimi napisami i dopiero w tedy się zorientowaliśmy że jest sprowadzana z Polski 🙂

DSC07262Ma ktoś ochotę na słodkie czipsy? Widzieliśmy tam czipsy o smaku krewetkowym albo jabłkowym z miodem 🙂 Dla każdego coś innego!

FAST FOOD: Nie jest aż tak popularny jak restauracje i wszelkie streetfoody ale zajrzeliśmy z ciekawości do LOTTERI. Okazało się, że kotlet z kurczaka jest kawałkiem niezmielonego mięsa, była to o wiele lepsza jakość niż inne znane nam wszystkim fasfoody. Niestety po zakupie krewetkoburgera więcej tam nie zajrzeliśmy.

DSC07087Szęśliwy Paweł i zestaw za 13 zł 🙂

DZIĘKUJEMY ZA UWAGĘ, GOTOWAŁ DLA PAŃSTWA KUCHARZ BOB:)

DSC07074

Reklamy

2 thoughts on “Czy w Korei Południowej można zjeść i przeżyć? (część 2)

  1. Joanna pisze:

    Super 🙂 wybieram się za dwa miesiące do Seulu i bałam się co będę tam jeść , ale widzę że niema się czego bać i może być naprawdę smacznie 🙂

    • przetanczyccalyswiat pisze:

      cześć! Dokładnie nie ma się czego bać, a co więcej napewno zakochasz się w tamtejszych smakach. Polecam szczególnie wybrac sie do restauracji i samemu przyrządzic sobie kolacje przy butelce soju! Polecamy także jedzenie na nocnych bazarach, my odwiedziliśmy takowy w Uijeongbu- małej i bardziej spokojnej części Seulu( a dokładnie to tak naprawde inne miasto, ale Koreańczycy twierdza, że to dzielnica Seulu). Jedzenie tam jest pyszne i można zjeść cuda na patyku, w odróznieniu do tych serwowanych przy wielkich marketach i centrach handlowych w centrum seulu, które w naszej opini są mniej smaczne i dwa razy droższe! Powodzenia! Napisz jak było!:) A My zapraszamy na nową stronę, dancetheworld.pro, gdzie przenosimy witrynę:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s