Autostop w Korei! Wando-Gwangju-Seul

Wyspa Jeju zauroczyła nas na zawsze! Już nie możemy doczekać powrotu w to piękne i egzotyczne miejsce… Czas wrócić do miasta, złapać stopa I czekać na kolejne niespodzianki na naszej drodze, a trochę ich było.Każdy dzień to nowa śmieszna historia!

DSC07080

Pobudka z samego rana. Plecaki ładujemy na plecy i śmiejemy się z tego, że mamy tyle rzeczy.. Namiot, śpiwory, karimaty.. Czy to jeszcze się przyda? Czy przywieziemy to z powrotem do Polski? 2km marszu i jesteśmy na stacji. Kupujemy bilety i wskakujemy na statek. 4 godziny snu na podłodze, kołysanie wody było kojące 🙂

DSC07087DSC07089

Wando! Szybkie śniadanie. Karton po drodze zabieramy z chodnika. To ciekawe ale w Korei karton znaleźć to łatwizna. A. Codziennie wieczorem widać starsze osoby zbierające makulaturę na wielkie wózki.  Raj dla street performers, którzy używają kartonowych mat. Paweł wypisuje nazwy kilku miejscowości. Idąc ulicą łapiemy stopa. Po niecałych 5 minutach siedzimy już w dużym aucie z koreańskim małżeństwem. Ciężko im było zrozumieć że chcemy wysiąść na stacji paliw w Gwangju. Bardzo chcieli nas zawieść na Bus Teminal abyśmy mogli pojechać autobusem do Seulu. Jednak udało się ich przekonać i wyrzucili nas na pierwszej lepszej małej stacji na wjeździe do Gwangjo.

DSC07090DSC07095

A co teraz? kolejne 3km marszu z plecakami. I to pod górkę. I w słońcu 🙂 Ale nie ma narzekania! Dotarliśmy do kolejnej małej stacji Paliw. Staramy się coś zdziałać. Plecaki na ziemi karton i kciuki w górze.

DSC07098

Podchodzi do nas Pan ze stacji paliw. Pyta się o nas. Okazuje się, że jest właścicielem tej stacji. Jego syn częstuje nas butelkami zimnej wody i zamrożonej wody. Znowu uprzejmość koreańczyków nie zna granic! Syn właściciela stacji zabiera nas do swojego auta oraz zawozi na bramki do autostrady w kierunku Seulu!!! Schodzi mu się na drogę jakieś 20 minut, a co najlepsze na miejscu czeka aż złapiemy kolejnego stopa. I pomaga wytłumaczyć kierowcom co robimy., bo jak wiadomo koreańczycy nie rozumieją idei autostopu;)

DSC07105

Po 15 minutach kolejny koreańczyk zabiera nas prosto do Seulu! Udało się. 🙂 Po drodze poznajemy kilka nazw najlepszych koreańskich dań oraz podziwiamy niekończące się piękne widoki. Agata jak zwykle trochę śpi. Ale w końcu dojeżdżamy do celu.

DSC07107

Na miejscu decydujemy się na kolację ze stolikiem z grillem. Dlaczego? Bo byliśmy tak głodni ze nie byliśmy w stanie podjąć decyzji co dalej I gdzie idziemy. Udało nam się trafić na kurczaka z grilla, przez kolejne dni w Seulu nie mogliśmy już znaleźć takiej restauracji.  To było wynagrodzenie całego dnia i i głodowania podczas stopa. Obliczyliśmy że nie jedliśmy 10 godzin! Było przepysznie! A w restauracji inni klienci postawili nam pepsi, myśleli że jesteśmy z ameryki. Kiedy dowiedzieli się że z Europy też byli zadowoleni 😉 to była śmieszna historia, ten Pan ze zdjęcia powiedział ze mam wspaniałą dziewczynę,  pytał się oczywiście czy już jest moja zona, a na odchodne dostał od nas setkę żubrówki, i pocałował mnie w rękę i sam tez tego oczekiwał hahaha 😉 autostop w Korei? Proscizna!

DSC07109

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s